Znalazłam przepis na idealne sobotnie przedpołudnie. Brak osób "życzliwie" przypominających, że to już prawie południe, rozładowana bateria w telefonie + kilka niezbędnych rekwizytów: ciepłe kapcie, szlafrok, pyszna kawa i tiramisuuuuu... a w zasadzie idealnie schłodzone pozostałości po tiramisu z dnia poprzedniego. Przepis poniżej to tylko jeden z wielu wariantów, gdyż w temacie tiramisu...
O truskawkach słyszałam jedynie z opowieści, słońca nie widziałam wcale, upałów nie pamiętam... a maliny, których zebrałam tyle co kot napłakał, zamroziłam i czekają na lepsze czasy. A że za oknem pogoda iście jesienna - mój organizm domaga się już gęstych zup i ciepłych posiłków, powoli gromadząc warstwy ochronne (dodając kochanmu ciałku tu...