Zmajstrowałam bombę.

by - 09:57

      W czasach dość odległych, kiedy byłam młoda i piękna, a czas dzieliłam pomiędzy moje trzy byty (my, myself and I), popełniłam taką oto tartę limonkową. Wtedy kalorie nie miały większego znaczenia, a skondensowane mleko i ilość żółtek nie robiły na mnie kompletnie żadnego wrażenia. Ehhh... szkoda, że te czas poszły w zapomnienie ;-) Nie, żebym teraz namiętnie liczyła kalorie i z poczuciem winy spuszczała w toalecie każdy zakupiony batonik. Jeszcze nie ten etap ;-)
Tarta może i jest małą bombą kaloryczną, ale jest przy tym dość delikatna, lekko kwaskowata i na prawdę pyszna. Oryginalny przepis (od Misi z Food Haven) zmodyfikowałam dodając na wierzch bezę i do końca nie jestem przekonana czy aby na pewno była to potrzebna zmiana. Z pianką, czy bez- zdecycowanie polecam!
A tak a propos potraw kwaśnych - "Kwaśne potrawy lubią osoby pewne siebie lub wręcz zarozumiałe, szybko zawierające przyjaźnie; ponadto rozrzutne, bardzo eleganckie..." itp., itd., wystarczy tych komplementów ;-)


TARTA LIMONKOWA (Key Lime Pie)
  • 150g herbatinków Digestive
  • 80g stopionego masła
  • 4 żółtka
  • 400g słodzonego mleka skondensowanego
  • 1 łyżka skórki z limonki
  • 1/2 szklanki (125ml) soku z limonki
       Beza:
  • 4 białka
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • szczypta soli
  • 3 łyżki soku z cytryny
1. Nagrzać piekarnik do 180°C (160°C z termoobiegiem).
2. Rozkruszyć herbatniki i wymieszać z roztopionym masłem. Następnie ugnieść równomiernie do dna i boków formy na tartę.
3. Wstawić do piekarnika i podpiekać przez 10 minut. Ostudzić.
4. Mikserem ubić żółtka do białości. Miksując na najniższej prędkości dodaj skondensowane mleko, skórkę i sok z limonki. A następnie wlać na podpieczony spód.
5. Schłodzone białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, dodać cukier puder, a pod koniec ubijania  dodać sok z cytryny (piana musi byc bardzo dobrze ubita). Nastepnie przełożyć sztywna pianę na wierzch tarty (szptycą lub łyżką).
6. Wstawić do piekarnika na 12 - 15 minut (sprawdzałam patyczkiem czy środek się już zsiadł) - jeżeli pieczemy bez bezy to całość powinna mieć konsystencję galaretki. Ostudzić do temperatury pokojowej, a następnie włożyć do lodówki na 3h przed podaniem.
Smacznego!

 

ps. z oczywistych oczywistości:
 1. Ciasto najlepiej jest kroić natłuszczonym nożem, wtedy beza nie rozpada się.
 2. Do ubijanej piany z białek, można dodać odrobinę mąki ziemniaczanej, która, obok soku z cytryny sprawia, że beza nie opada podczas pieczenia.
 (chyba nie muszę dodawać, że owe prawdy odkryłam zdecydowanie za późno)

You May Also Like

12 komentarze

  1. And the Oscar goes to....Tarta Limonkowa! Piękna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami warto odpuścić wszelką dietę dla takich dobroci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podobna do tarte au citron meringuée... ladnie wyglada!

    OdpowiedzUsuń
  4. jakiś czas temu zrobiłam największą porażkę kulinarną tego roku - tartę cytrynową... na takim samym spodzie, jednak ze śmietanką 36% i cytryną oczywiście. przepis pochodził z dodatku do słynnej polskiej gazety - palce lizać. jejciu jak przykro było, nawet nie wyjęłam jej z lodówki dla gości, nie przyznałam się :)
    miło mi więc popatrzeć na Twój udany okaz, a tym milej, że dzięki Twojej wizycie u mnie mogłam trafić na ten ładny blog.
    śliczna córcia :) moje maleństwo jeszcze w brzuszku, ale już poszukam tutaj więcej przepisów dla bobasów.
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło :) Przepisów dla bobasów będzie co raz więcej, chociaż ostatnio nie rozróżniamy już co dla bobasa, a co nie - jemy wszyscy to samo ;)
      Nie zniechęcaj się - tarta cytrynowa to zdecydowanie "number one" pośród tart.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. No muszę przyznać, że bombowa wyszła Ci ta tarta :))
    Z limonką jeszcze nigdy nie próbowałam robić żadnych ciast, ale myślę, że czas najwyższy to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja chetnie bym ta bombe przygarnela ! choc kawaleczek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam na konkurs kulinarny na moim blogu. Trwa tylko do końca października. http://nietylkopasta.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Też niedawno jadłam tartę limonkową, chociaż zupełnie inną :) Twoja wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  9. No faktycznie- bobmba kaloryczna, bomba smakowa i na pewno bomba pozytywnych emocji !

    OdpowiedzUsuń
  10. Bomba zdecydowanie, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić :)
    Lubię kwaśne rzeczy, ale żebym zaraz zarozumiała miała być...? ;)

    OdpowiedzUsuń