Akcja zakończona sukcesem! Aż pięć rodzin otrzymało od nas pomoc. Do Pani Teresy jadą właśnie 2 tony węgla. Dzieciaki szaleją z radości.... D-Z-I-Ę-K-U-J-E-M-Y WSZYSTKIM ZA POMOC!!! a kto nie wie o co chodzi, to zapraszam do pomocy za rok, a po szczegóły tegorocznej akcji odsyłam o TU ;-) Poniżej pierwsza relacja z...
Aby nie było, że nasze dziecię zajada się wyłącznie jaglanką, owsianką i spaghetti. Odżywia się też tym, co sama znajdzie lub tym co od nas wysępi - typowy przedstawiciel ludów zbieracko-łowieckich ;-) A odkąd dziecię skończyło rok i zapaliło się zielone światło na produkty mleczne, zaczęliśmy namiętnie smażyć placuszki jogurtowe (oczywiście beztłuszczowo). Placki są na tyle uniwersalne,...
W Krakowie to wydatek rzędu 6 złotych. Dużo? Jak za 5 minut czystej przyjemności to raczej mało!
6 złotych to dzienny koszt ogrzania małego, nieocieplonego domku pani Teresy (aby przeczytać kim jest pani Teresa zapraszam dwa posty niżej - o TU) .
Za 6 zł możesz zapewnić 4 osobowej rodzinie ciepło przez 1 dzień. Mało ? To bardzo dużo!
Pomóż panie Teresie i jej córkom. Zapewnij im ciepło przez 1 wybrany przez siebie dzień.
Miło jest zasiąść do Wigilijnego Stołu i pomyśleć, że to dzięki nam ktoś inny może też poczuć ciepło w tym wyjątkowym dniu. Termin 24 grudnia jest jeszcze wolny ;)
UPDATE:
Na szczęście okres świąteczny znalazł już Darczyńce! Wciąż jednak pozostał wolny Sylwester, 1-wszy Dzień Wiosny... na pewno znajdziecie coś dla siebie :)
Wystarczy niewielka wpłata w wysokości 6 zł (możecie w tytule dopisać wybrany przez Was dzień)UPDATE:
Na szczęście okres świąteczny znalazł już Darczyńce! Wciąż jednak pozostał wolny Sylwester, 1-wszy Dzień Wiosny... na pewno znajdziecie coś dla siebie :)
na nr konta: misja zakończona, relacja online wkrótce :)
Jeśli jesteście z Krakowa - możecie też pozbyć się zalegających w domu sprzętów, butów... i innych zajmujących koszmarnie dużo miejsca przedmiotów. Czego szukamy?
LISTA POTRZEB
A to wszystko w ramach akcji SZLACHETNA PACZKA, w którą angażujemy się co roku od 4 lat.
Wybierając 3 rodziny na tydzień przed zakończeniem akcji zafundowaliśmy sobie niezłą dawkę adrenaliny :)
Już niewiele czasu nam pozostało, a lista potrzeb jest OGROMNA. I przygarnęliśmy pod swoje skrzydła kolejną (trzecią... i...
Drodzy Przyjaciele! Aby tradycji stało się zadość - jak co roku przygotowujemy Szlachetną Paczkę dla potrzebujących rodzin. W tym roku zdecydowaliśmy się pomóc kobietom samotnie wychowującym dzieci, w ciężkiej sytuacji materialnej. Chcielibyśmy aby Pani Teresa wychowująca nastoletnie córki i opiekująca się niewidomą teściową mogła ogrzać dom tegorocznej zimy, a Pani Jadwiga z piątką...
Z przepisem bujałam się już od dłuższego czasu ale za każdym razem albo a) mąż wyjadał banany b) pojawiał się dylemat: piec muffiny bananowe czy jednak ciasto... może jednak muffiny.. hmm? c) gdy po kilku dniach ciężkiej batalii umysłowej zapadała w końcu decyzja to... mąż wyjadał banany I tak oto...
Walka trwa. Wynik 5:3 (3 chleby trafiły do kosza). Etap frustracji minął. Zakwas na mur beton mam dobry. W piekarni nie byłam od ho ho :) Aktualnie testuję przeróżne receptury na chleb na zakwasie (te bez dodatku drożdży) i cierpliwie uczę się na własnych błędach (bo cudze jakoś do mnie nie przemawiają w...
Przez chroniczny brak czasu zaniedbałam ostatnio deserowo-wypiekową sferę mojej kuchni. Cierpi mąż, cierpi dziecię, a najbardziej cierpię JA! Poza oczywistymi i wszystkim dobrze znanymi pochłaniaczami czasu jak wieczne ogarnianie siebie, domu, trzody domowej, rzeczywistości... pojawił się kolejny - wypiek chleba. Nie miała baba kłopotu - wyhodowała sobie zakwas ;) Od kilku dni skutecznie marnuję...
W czasach dość odległych, kiedy byłam młoda i piękna, a czas dzieliłam pomiędzy moje trzy byty (my, myself and I), popełniłam taką oto tartę limonkową. Wtedy kalorie nie miały większego znaczenia, a skondensowane mleko i ilość żółtek nie robiły na mnie kompletnie żadnego wrażenia. Ehhh... szkoda, że te czas poszły w zapomnienie...
Hurra! Właśnie odnalazłam w czeluściach folderów i zapomnianych katalogów swój stary przepis na mega szybką i smakowitą zupę-krem dla bobasa. Naszej małej Zo wyjątkowo smakowała, a nie wszystko co płynne spotyka się z jej aprobatą. Nasza córa to wybitny mięsożerca i antyzupiarz. Wprawdzie już od dawna nie mamy potrzeby blendować posiłków, to jednak...
Zachciało się matce świeżych bułek. Sklepowe mogą się schować !!! PSZENNO - ORKISZOWE BUŁKI z Pracowni Wypieków (cytuje za Liską) 250 g mąki orkiszowej250 g mąki pszennej300 ml wody1 łyżka miękkiego masła20 g świeżych drożdży (lub łyżeczka suszonych)opcjonalnie: 1 łyżeczka kminku1 łyżka miodu1 łyżeczka solido posmarowania: 1 jajko rozbełtane z 1 łyżeczką...
Pamiętam jak w podstawówce narodziła się nowa ekscytująca działalność konspiracyjna - na lekcjach, pod ławkami, z wypiekami na twarzy każdy wypełniał krążące po klasie pele mele. Najwięcej emocji wśród nas 8-10 latków budziło oczywiście pytanie o sympatię - każdy maluch z arcypoważną miną wypisywał tajemnicze inicjały i stawał się przedmiotem plotek przez kolejne dwie...
Popełniłam dość smaczną i arcypożywną sałatkę. Chyba warto się dzielić takimi przepisami bo nie dość, że sama spędziłam...
Nasz żuczek ruszył w świat. Matce zapaliła się w oczach zielona lampka "WYCHODNE". Jednak samodzielna wyprawa zakończyła się wyjątkowo szybko przy psiej misce za zakrętem w przedpokoju. No cóż, na wychodne przyjdzie matce poczekać standardowo 18 lat. Tymczasem dziecię zapindala stylem motylkowym po parkiecie, a wolnych chwilach przeżywa prawdziwą fascynację literaturą, pochałaniając namiętnie...
Kolejnym naszym śniadaniowym hitem, który nie zdobi kuchennych ścian (czytaj: przeszło wstępną weryfikację i zostało rozpoznane pozytywnie), jest...
Gotowanie dla niemowlaka to nie lada wyzwanie :) To jak gotowanie dla kogoś na diecie 5 przemian czy...
To smutne, że wspólne śniadania i obiady powoli odchodzą w zapomnienie. Ten krótki fragment wspólnej codzienności jest przecież tak istotny w funkcjonowaniu rodziny. Sama nie wiem czy nastąpiła zmiana priorytetów, czy może życie i jego organizacja stały się bardziej wymagające, ale co raz rzadziej udaje nam się usiąść przy jednym stole. To taka...
Zęby pojawiły się pierwsze. Wizyta była z tych niezapowiedzianych ;) Początkowo uśmiechnęła się do nas dolna prawa jedynka, a zaraz po niej koleżanka z lewej strony. A wydarzenia te miały miejsce słonecznego poranka dnia 3 lutego 2012 roku pańskiego. Następnie pojawiły się muffiny. Niebo w gębie! A kto zębów jeszcze nie ma, niech...