Też gram w zielone!
W zasadzie nigdy nie wpadłabym na ten pomysł, gdyby nie nerwowe poszukiwanie farszu do cukinii, którą zamierzałam wykorzystać do akcji "Zielono mi...". Byłam pewna, że mam w lodówce "to" czy "tamto" i dałabym sobie głowę uciąć, że schowałam to "tu" czy "tam"... No cóż - pomyślałam zrezygnowana wyciągając resztkę wczorajszego chili con carne - przynajmniej "opakowaniem" zagram w zielone.
To był strzał w dziesiątkę! eee tam... dwudziestkę! Smak delikatnej cukinii zapiekanej z ognistym chili con carne przebił wszystko co do tej pory udało mi się ugotować czy upiec i nie spalić (..no może poza tartą cytrynową).
A już nieco skromniej: Polecam :-)
Cukinia faszerowana chili con carne (porcja dla 2 osób)
- 2 cukinie
- chili con carne (przepis podaję TUTAJ)
- 8 pieczarek
- starty parmezan
- garść bułki tartej
- Piekarnik nastawiamy na 220 st C., brytwankę smarujemy oliwą.
- Cukinie dzielimy wzdłuż na pół i delikatnie pozbywamy się miąższu.
- Na patelni skropionej oliwą podsmażamy pokrojone pieczarki i dodajemy chili con carne.
- Farsz przekładamy do wydrążonych cukinii i całość posypujemy grubą warstwą startego parmezanu.
- Na koniec posypujemy bułką tartą.
- Cukinie przekładamy do brytfanki i pieczemy ok 30 min.

6 komentarze
O Boże, ale "smaka" narobiłaś....
OdpowiedzUsuńUwielbiam cukinie. Nafaszerowanie jej chili con carne to naparwde swietny pomysl. Wyglada tak apetycznie...mniam :))
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jednak znalazłaś coś do nadziania:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za Twój udział w akcji!
Uwielbiam cukinię, ale nigdy nie wpadłabym na pomysł połączenia jej z chilli con carne. Gratuluję! Pozdrawiam :]
OdpowiedzUsuńlubię zapiekaną faszerowaną cukinię
OdpowiedzUsuńnajpyszniejsza jest latem i o innych porach roku właściwie jej nie robimy
a szkoda, bo przeciez lato można przywołac także zimą :-)
Piękne jest to, że czasami odkrywamy coś pysznego,ot tak po prostu. Następnym razem jak zrobię chilli con carne, zostawię go trochę do faszerowania cukinii. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń